Spalić książki!

Znalazłem w internecie rzecz, która mnie ubawiła.

Zasadniczo cieszę się, że mam już za sobą okres, gdy całe dnie i noce siedziałem nad książkami. Nie chodzi o to, że jestem przeciw słowu drukowanemu – uważam jednak, że jest mnóstwo innych, nierzadko bardziej rozwijających sposobów tracenia czasu, nie ma sensu ograniczać się tylko do jednego.

Czytaj dalej

Pięć powodów

Wróciłem ostatnio na Facebooka – właściwie niechcący i przypadkowo. Pierwsza myśl: „kurwakurwakurwaniechciałemtoniechcącyjaktocofnąć?” Druga: „a, może to i dobrze, zobaczę co tam u starych znajomych, a przy okazji może podłapię trochę nowych – chociażby ludzi z mojej nowej pracy, może być zabawnie”.

Czytaj dalej

Co mi dał internet?

Po raz kolejny naszła mnie myśl, że może by tak jednak wycofać się z tej cholernej sieci, zaszyć w swoim małym kąciku i zwolnić trochę tempo. Ta myśl kierowałą mną, gdy usuwałem konto na Google Plus. Zaraz potem jednak po kilkumiesięcznej przerwie niechcący zalogowałem się na Facebooka (bardzo śmieszny serwis – mimo usunięcia konta można bez problemu zalogować się na nie, na pewno jest o tym jakiś punkt w ich regulaminie) i to właśnie ponowny kontakt z nim natchnął mnie do napisania tej notki. Czytaj dalej